Audi TT Roadster spłonęło zaledwie dobę po wprowadzeniu go do oferty carsharingu

Kierowca pędził nim 170 km/h po warszawskiej Wisłostradzie.

Firmy Carsharingowe stają się coraz bardziej popularne w całej Europie, co tyczy się również Polski. Na naszych drogach możemy spotkać tysiące pojazdów dostępnych w ramach kilku przedsiębiorstw wypożyczających samochody na minuty, a jedną z największych z nich jest Panek, który w czwartek wprowadził do swojej floty Audi TT. Niestety jeden z egzemplarzy niemieckiego roadstera nie zabawił zbyt długo w firmie, gdyż niespełna dobę po jego „premierze” pojazd doszczętnie spłonął.

Jak zapewne część z Was już wie – wczoraj, 27 sierpnia, w nocy, na warszawskich Bielanach doszło do poważnego zdarzenia, w wyniku którego spłonęło nasze Audi TT Cabrio, o jego premierze informowaliśmy w miniony czwartek. Samochód został niemal doszczętnie zniszczony. Monitoring prędkości pokazał, że kierowca przekraczał prędkość do ponad 170 km/h na Wisłostradzie, gdzie ograniczenie wynosi miejscowo maksymalnie 80 km/h. Auto miało znaczne przekroczenia obrotów silnika.

możemy przeczytać na fanpage firmy

Na szczęście nikt nie odniósł żadnych obrażeń w tym przedziwnym wypadku, a na miejsce zdarzenia od razu udała się jednostka straży pożarnej oraz policji, która wyjaśnia przyczyny pożaru. Co prawda wypadek skończył się szczęśliwie, to jednak pojawia się pytanie, co sprawiło, że niedawno wprowadzone do oferty carsharingu Audi TT spłonęło doszczętnie?

To samo pytanie zadaje wielu internautów pod postem Panka dotyczącego wypadku. Wszyscy wskazują na to, że jazda z dużą prędkością w żadnym samochodzie nie powinna doprowadzić do jego zapłonu, co może sugerować, że do firmy trafił powypadkowy lub uszkodzony egzemplarz. Warto także dodać, że samo Audi TT może osiągać prędkość maksymalną wynoszącą blisko 250 km/h, co oznacza, że do kierowca nadal był daleko od rozpędzenia się do prędkości maksymalnej.

Panek nie pozostał bierny na obawy i krytykę internautów:

Drodzy, nie wiemy co było powodem pożaru. Niczego nie sugerujemy. Sprawą zajmuje się policja i rzeczoznawca, którzy ustalają szczegóły zdarzenia.

Niezależnie od tego, co było rzeczywistym powodem wybuchu pożaru, to cała sprawa stawia wiele znaków zapytania dotyczących bezpieczeństwa w pojazdach należących do firm carsharingowych. Dotyczy to nie tylko ich stanu technicznego, lecz również samych klientów, którzy często łamią obowiązujące przepisy i narażają na niebezpieczeństwo innych uczestników ruchu drogowego.

2021 Audi TTS Competition Plus

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

Polecany film z naszego kanału

Czytaj więcej na temat:

Subkrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz