SSC Tuatara spróbuje swoich sił na torze Nurburgring

Czy ogromna moc wystarczy, aby pobić rekord okrążenia na torze wypełnionym ponad setką zakrętów?

Nadchodzi kolejny rozdział w historii bicia rekordów przez SSC Tuatara, która w najbliższym czasie może trafić na tor w Nurburgring. W październiku zeszłego roku potężna SSC Tuatara pobiła rekord Guinnessa i osiągnęła prędkość 532,93 km/h, jednak część znanych osobistości podważała prawdziwość tego rezultatu, co było związane z podejrzeniem edycji materiału video prezentującego próbę bicia rekordu. W związku z tym na początku bieżącego roku sam właściciel supersamochodu, Dr Larry Caplin zasiadł za jego kierownicą i pokazał krytyką na co stać tę prawdziwą bestię. Ostatecznie osiągnął wtedy średnią prędkość 455,2 km/h, lecz sam przyznał, że jest to zdecydowanie za mało i zamierza poprawić swój czas. Zaledwie kilkanaście dni po tej wypowiedzi założyciel SSC, Jerod Shelby, wyraził chęć pobicia rekordu okrążenia na torze Nurburgring.

Większość sportowych samochodów jeszcze przed swoją premierą przechodzi testy na „Green Hell”, które jest świetną okazją, aby sprawdzić jak dany pojazd poradzi sobie pokonując setki zakrętów. Oczywiście jest to miejsce dostępne także dla mniej zrywnych samochodów, które również są tam testowane, czy też prawdziwych demonów prędkości, które zamierzają podjąć próbę pobicia rekordu okrążenia. Jednak zadanie to nie jest wcale proste, gdyż prawie 21-kilometrowy odcinek wypełniony jest ostrymi zakrętami. W związku z tym potrzebny jest nie tylko szybki samochód, lecz również doświadczony kierowca i idealne wręcz warunki atmosferyczne.

Myślę, że to taki ekstremalny i techniczny tor. Musisz mieć odpowiedniego kierowcę, musisz mieć świetny pojazd i dużo się tam dostosowuje i testuje, ponieważ nie jest to płynny tor.

Shelby w wywiadzie dla MC&T

Z pewnością SSC Tuatara ma dość spore szanse na uzyskanie świetnego rezultatu, lecz czy wystarczające, aby pobić rekord okrążenia? Potężny supersamochód napędzany jest 5,9-litrową V8 z podwójnym turbodoładowaniem, która wytwarza aż 1750 KM mocy. Pozwoliło to co prawda osiągnąć prędkość 455,2 km/h na nieco ponad 5-kilometrowym odcinku, jednak w przypadku Nurburgring sama moc to za mało. Równie ważna będzie skrętność i możliwość pokonywania zakrętów z jak największą prędkością, gdyż na samym torze znajduje się ich aż 170.

Jak widać przed SSC Tuatarą stoi ogromne wyzwanie, a jeszcze większe przed samym zespołem, który podejmie się tego wyzwania. Będą oni musieli znaleźć świetnego i doświadczonego kierowcę, który odważy się zasiąść za kółkiem 1750-konnej bestii i wyciągnie z niej cały potencjał. Dodatkowo w dniu bicia rekordu będą musiały panować idealne warunki atmosferyczne, co również nie będzie takie proste.

2021 SSC Tuatara

previous arrow
next arrow
previous arrownext arrow
Slider

Polecany film z naszego kanału

Czytaj więcej na temat:

Subkrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz