Oto i on – Lamborghini Huracan EVO

Lamborghini oficjalnie zaprezentowało nową generację Huracana. Teraz z przydomkiem “EVO”.

Po jednej nieśmiałej zapowiedzi oraz zaprezentowaniu po krótkim czasie grafiki przedstawiającej tył samochodu, Lamborghini zdecydowało się na całkowite ujawnienie swojego nowego dziecka. Huracan otrzymał nie tylko przydomek “EVO”, kilka zmian w nadwoziu, zmodernizowany kokpit, szereg zaktualizowanych technologi, ale również podkręcony układ napędowy.

Z zewnątrz największe zmiany dotknęły tylnej części maszyny. Lamborghini Huracan EVO posiada dwie, zamiast czterech rur wydechowych, które umieszczone zostały po bokach rejestracji. Dodany został również mały spojler, tuż za miejscem gdzie znajduje się silnik. Zmieniony został wzór kratki ciągnącej się po całej długości tyłu, na środku której znajduje się logo marki. Modyfikację przeszedł również dyfuzor, który sprawia teraz wrażenie bardziej masywnego.

Z przodu dwa duże wloty powietrza zostały podzielone skrzydełkami, przez co zderzak sprawia wrażenie agresywniejszego. Zmieniony został również splitter, który teraz ma jeszcze lepiej wspomagać współczynnik aerodynamiki auta.

W kokpicie, do centralnej konsoli pojazdu zaaplikowany został 8,4-calowy ekran, który zastąpił szereg fizycznych przycisków i pokręteł. Za pomocą dotykowego ekranu kierowca może ustawić praktycznie wszystko – od regulacji foteli i temperatury wewnątrz po nawigację. Jeżeli nie chcemy obsługiwać systemu poprzez dotyk, komputer pokładowy posiada teraz system rozpoznawania mowy.

Z nowinek technologicznych koniecznie wymienić trzeba tylną oś skrętną, dodaną na podobieństwo Lamborghini Aventador. Komputer pokładowy posiada możliwość przekazywania danej ilości mocy niezależnie do każdego z kół oddzielnie. Modernizację przeszło również zawieszenie, które na bieżąco analizuje teraz prędkość samochodu oraz jakość nawierzchni, tak, aby możliwie jak najlepiej dobierać twardość amortyzatorów. Nikogo z pewnością nie zaskoczy również ulepszony system aktywnej aerodynamiki.

5,2-litrowa jednostka V10 została ulepszona przez inżynierów włoskiej marki i generuje teraz 630 koni mechanicznych oraz 600 Nm (tyle samo co w Lamborghini Huracan Performante). Przy wadze pojazdu wynoszącej 1422 kilogramy pozwala to na rozpędzenie się do 100km/h w 2,9 sekundy. Jest to o 0,3 s szybciej niż w poprzedniej generacji. Prędkość maksymalna wynosi 325 km/h.

Dostawy pierwszych egzemplarzy dla szczęśliwych nabywców rozpoczną się na wiosnę tego roku. Ceny za bazowy model startują od 261 tysięcy dolarów, a więc około 1 miliona złotych.

źródło: Motor1, Carscoops

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty: