Volvo S60 T6 R-Design – sport w innym wydaniu

[masterslider id=”290″]

Volvo S60 można zestawić z czterema wersjami z silnikiem diesla oraz z pięcioma odmianami z silnikami benzynowymi. W nomenklaturze szwedzkiej marki jednostki diesla są oznaczane literą “D”, a silniki benzynowe oraz hybrydowe literą “T”.

Testowy egzemplarz wyposażony został w topową jednostkę benzynową. Pod oznaczeniem T6 kryje się 2-litrowa jednostka benzynowa z turbodoładowaniem, generująca moc 306 KM przy 5700 obr/min. Maksymalny moment obrotowy wynosi 400 Nm i jest dostępny w przedziale 2100 – 4800 obr/min.

W tym wariancie dostępna jest wyłącznie 8-biegowa przekładnia automatyczna z serii Geartronic, a napęd przekazywany jest wyłącznie na przednią oś. Za dopłatą można zakupić wariant AWD, jednakże przyjemność ta kosztuje aż 30 tysięcy złotych.

[masterslider id=”291″]

Mimo, że liczba koni mechanicznych nie jest aż tak imponująca, silnik z łatwością radzi sobie z 1675 kilogramowym sedanem. “T-szóstka” na sprint od 0 do 100 km/h potrzebuje zaledwie 5,9 sekundy, a wskazówka prędkościomierza wychyli się najdalej do 230 km/h, co jest wartością ograniczoną elektronicznie.

Wrażenia za kierownicą są niczym z jazdy samochodem znacznie bardziej sportowym. Podczas jazdy auto zachowuje się jak przyklejone i wręcz połyka zakręty. Duża tu zasługa elektronicznego systemu symulującego działanie samoblokującego dyferencjału, lecz największe słowa uznania należą się inżynierom Volvo za świetne zawieszenie. W tym modelu jest ono naprawdę bardzo dobrze zestrojone. Udało się im uzyskać niemalże idealny balans między sztywnością i komfortem.

W przypadku tego samochodu, spokojna jazda jest wyzwaniem. S60 T6 chętnie wkręca się w obroty, a skrzynia biegów z werwą zmienia kolejne przełożenia. Dynamiczna jazda przekłada się na równie dynamiczne wzrastanie zużycia paliwa. Podczas szybszej jazdy, bez większego problemu osiągniemy zużycie wynoszące nawet 16 litrów. Jazda w mieście średnio oscyluje wokół 13 l / 100 km, a w trasie możemy liczyć na 8,5 l / 100 km.

[masterslider id=”292″]

Volvo S60 to bardzo udany sedan klasy średniej. Po siedmiu latach obecności na rynku jego wygląd, czy zastosowane technologie, wydają się nieco archaiczne. Zestawiając go z Mercedesem Klasy C, czy BMW Serii 3, auto nie lśni już tak wyraźnie i pomaga w tym również odświeżona gama firmy z S90 na czele.

W konfiguracji T6 z pakietem R-Design, auto zyskuje zupełnie nowe wcielenie. Daje sporą frajdę z jazdy, potrafi zaskoczyć na autostradzie, czy w sprincie na światłach, a okazyjnie wyda również interesujący dźwięk z podwójnego układu wydechowego. Nadal jest jednak samochodem, który nie rzuca się w oczy i potrafi niezauważenie przemknąć przez miasto.

Czy warto więc kupić dziś S60 T6? W mojej opinii nie, jeśli mowa o samochodzie nowym z salonu. Auto jest znacząco droższe od nowocześniejszej konkurencji, a najprawdopodobniej już w przyszłym roku pojawi się następca, a co za tym idzie już niedługo Volvo chętnie sprzeda bieżącą generację w nieco niższych cenach.

Tekst: Michał Śniadek

Cena: od 123 100 zł
Cena testowanego egzemplarza: 233 900 zł

Plusy Minusy
  • Bardzo dobre osiągi
  • Pakiet R-Design, który odmienia S60
  • Przyjemny dźwięk układu wydechowego
  • Bogata gama jednostek napędowych
  • Dopracowana 8-biegowa skrzynia automatyczna
  • Przestarzały wygląd wnętrza
  • Wieloletni design nadwozia
  • Nieco przestarzały wygląd wnętrza
  • Braki w wyposażeniu opcjonalnym

Volvo S60 T6 R-Design – zdjęcia z naszego testu

[masterslider id=”287″]

Ten wpis posiada więcej niż jedną stronę:

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz