Lamborghini podchodzi niekonwencjonalnie do hybrydyzacji swoich aut

Zamiast tradycyjnych akumulatorów, włoska marka zamierza wykorzystać superkondensatory.

O tym, że następca Lamborghini Aventador będzie hybrydą wiemy już od dłuższego czasu. Świat motoryzacyjni spodziewał się tym samym, że układ napędowy samochodu składać się będzie z silnika V12 oraz sprzężonych z nim jednostek elektrycznych i akumulatorów Li-on. Jak się jednak okazuje Lamborghini zamierza podejść do tego projektu bardziej ambitnie.

Portal Road & Track poinformował niedawno, że nowe dziecko włoskiej marki wykorzystywać będzie najprawdopodobniej nie baterie litowo-jonowe, a superkondensatory.

Lamborghini według informacji przygotowywać ma w tym momencie hipersamochód, który otrzymał kryptonim LB48H. To właśnie w tym pojeździe po raz pierwszy wypróbowane ma zostać rozwiązanie umieszczenia na pokładzie o wiele lżejszych superkondensatorów od tradycyjnych akumulatorów, jakie wykorzystują aktualnie hybrydy. Co ważne – przewaga superkondensatorów przejawia się nie tylko w masie, ale również w fakcie, że mogą być one ładowane i rozładowywane jednocześnie.

Jeżeli taki typ technologii okaże się wystarczająco dobrze spełniać swoją rolę, kondensatory trafią na pokład następcy Lamborghini Aventador, o czym poinformował dyrektor techniczny firmy.

Byliśmy pierwszą marką, która wykorzystała superkondensatory. Umieściliśmy je w akumulatorze rozruchowym Lamborghini Aventador. Jesteśmy przekonani, że są one jednym z najbardziej odpowiednich rozwiązań dla supersamochodu w zakresie jego hybrydyzacji.

Maurizio Reggiani, dyrektor techniczny Lamborghini

Lamborghini Aventador SVJ Roadster

źródło: Carscoops, RoadAndTrack

Subrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty: