Lexus RC F Carbon (5.0 V8 477 KM) – stara szkoła

Wśród modeli nastawionych na ekologię i niskie zużycie paliwa, w gamie Lexusa znajdziemy również prawdziwych drapieżników z potężnym V8 pod maską. Dziś sprawdzamy najbardziej sportowego ze wszystkich – Lexusa RC F.

Lexus to marka, która kojarzy się z nowatorskim podejściem do ekologii w samochodach osobowych. Powodów ku temu jest wiele, a głównymi są elektryfikacja wszystkich modeli oraz usunięcie z oferty silników diesla jako jeden z pierwszych producentów na świecie.

Dziś na tapetę bierzemy jednak coś zupełnie odwrotnego, gdyż obok naprawdę zjawiskowych konstrukcji z wykorzystaniem silników elektrycznych (przeczytaj nasz test Lexusa LC500h), dostępne są nadal wersje z tradycyjnym napędem benzynowym. Naszą redakcję odwiedziło sportowe coupe z krwi i kości, które emanuje swoim wyścigowym DNA przy każdej możliwej okazji.

Lexus RC F to samochód, który już swoim wyglądem zdradza z jakim graczem mamy tutaj do czynienia. Jest niczym powiększony do skali 1:1 resorak Hot Wheels, który pragnie się z nami bawić cały dzień i zużywać przy tym hektolitry benzyny.

Z zewnątrz wygląda wręcz zjawiskowo, a najciekawiej prezentuje się ogromna atrapa chłodnicy wraz z przeprojektowanym przednim zderzakiem z dodatkowymi wlotami powietrza. Maska otrzymała dodatkowy przelot powietrza, a obniżone zawieszenie o 50 mm daje odczucie, że samochód wręcz leży na asfalcie.

Idąc dalej, linię boczną podkreślają nowe przednie nadkola ze specjalnymi przelotami powietrza, które mają na celu szybciej schłodzić układ hamulcowy po naszej dynamicznej jeździe. Z tyłu pierwsze skrzypce grają rury wydechowe, umieszczone w charakterystyczny sposób dla serii “F”. Oprócz tego mamy tylny spoiler, który wysuwa się automatycznie dopiero powyżej 80 km/h, lecz nie wygląda tak hipnotyzująco jak ten w LFA. Brakuje tutaj tylko ogromnego dyfuzora.

Decydując się na zakup Lexusa RC F możemy zamówić opcjonalny pakiet Carbon, który obniża wagę samochodu o 9,5 kg. Z włókna węglowego zostaje wtedy wykonana maska, tylny spoiler oraz niektóre elementy wnętrza – osłona schowka, elementy drzwi, czy progi. Nie wpływa to jednak w żadnym stopniu na osiągi samochodu i w moim odczuciu pakiet ten nie jest wart rozważenia, szczególnie że wpływa to niekorzystnie na wygląd pojazdu.

Wnętrze sportowego Lexusa RC nie wyróżnia się niczym szczególnym. Nie różni się ono od tego jakie znajdziemy w podstawowym modelu. Zasiadając za kierownicą mamy przed sobą stosunkowo prostą deskę rozdzielczą z nieco przestarzałym już designem, wyświetlacz zamiast tradycyjnych zegarów, konsolę centralną ze zbyt dużą liczbą przycisków, a pomiędzy głównymi kratkami nawiewu znajduje się elegancki zegarek.

Jedyna nowość w środku “eFki”, to kubełkowe fotele ze zintegrowanymi zagłówkami. Muszę przyznać, że są one fenomenalne podczas sportowej jazdy i naprawdę stabilnie trzymają nas w zakrętach. Nie są też pozbawione elementów wpływających na poprawę komfortu – są one zarówno podgrzewane, jak i wentylowane.

Konfiguracja testowanego egzemplarza dodatkowo pokazuje, że tapicerka i kubełkowe fotele nie muszą epatować sportowością. Ciemne wnętrze zestawione z elegancką, białą skórą, sprawdza się tutaj nadzwyczaj dobrze. Całość prezentuje się bardzo luksusowo i elegancko.

Warto w tym miejscu wspomnieć nieco o praktyczności. Lexus RC F to nadal pełnoprawny, 4-osobowy samochód. Z tyłu zmieszczą się dwie osoby dorosłe (jeśli przesuniemy nieco przednie fotele) lub dwa foteliki dziecięce, które można zamontować w uchwyty ISOFIX. Jeśli chodzi o bagażnik, to pomieścimy w nim dwie duże walizki na weekendowy wyjazd, co jest wystarczające z uwagi na fakt, że jest to samochód stworzony z myślą o dwóch osobach.

Ten wpis posiada więcej niż jedną stronę: