Skoda Karoq Style 2.0 TDI 150 KM 4×4 – zauroczył mnie

Kilka lat temu miałem okazję testować bardzo zbliżoną wersję poprzednika Karoqa, czyli Skodę Yeti. Wtedy też był to 2-litrowy diesel w połączeniu z napędem na wszystkie koła i niestety posiadał poważną wadę. Podczas testu w 2015 roku byłem zszokowany jak kiepsko auto radzi sobie na autostradzie. Wybrałem się nim w tygodniową podróż pod niemiecką granicę i do dziś żałuję, że nie mogłem tam pojechać innym autem. Pochłaniało ono ogromne ilości paliwa z uwagi na fatalne zestrojenie skrzyni biegów i bardzo wysokie obroty pracy.

W Karoqu to wcale nie występuje. Samochód fenomenalnie radzi sobie w trasie. Podczas jazdy 140 km/h na autostradzie w kabinie jest cicho, nie docierają do nas żadne niepokojące dźwięki, a silnik pracuje na zaledwie 2000 obr/min. To zasługa m.in. nowej, 7-biegowej skrzyni biegów DSG, w którą wyposażony był testowany egzemplarz. Wariant z manualną, 6-biegową skrzynia będzie pracował na nieco wyższych obrotach, co przełoży się na nieco głośniejsza pracę. Podczas 100-kilometrowej trasy z Łodzi do Warszawy średnie życie paliwa wyniosła tylko 7,4 l.

Jeśli nam się nie spieszy i będziemy poruszać się zwykłą drogą, nic nie stoi na przeszkodzie aby jeszcze bardziej zmniejszyć zużycie paliwa. Podczas testu udało mi się najniżej zejść do 5,6 l, jadąc średnio ok. 70 km/h i nie starając się specjalnie aby uzyskać jak najniższy wynik. Jazda w miejskich warunkach oznacza spalanie na poziomie 8,5 l, a w cyklu mieszanym ok. 6,5 l / 100 km.

Podczas tygodniowego pobytu z nową Skodą Karoq zdążyłem się z nią dość dobrze zaprzyjaźnić. Głównie z uwagi na komfort jaki oferuje podczas codziennej jazdy. Zasiadając za kierownicą mamy bardzo wysoką pozycję gwarantującą dobrą widoczność, wszystko ulokowane jest w zasięgu ręki oraz w intuicyjnych miejscach, a lista gadżetów ułatwiających nam życie jest naprawdę spora. Auto jest nawet w stanie samo zaparkować i wyjechać z miejsca parkingowego, czy samemu zaciągnąć ręczny na podjeździe.

Bardzo dobre jest też zawieszenie. Auto w zakrętach nie wychyla się, a amortyzatory dobrze wybierają wszelkie nierówności. Układ kierowniczy o zmiennym utwardzeniu w zależności od prędkości i trybu jazdy dobrze przekazuje nam informację o położeniu przedniej osi. Mając na uwadze, że ten egzemplarz jest wyposażony w napęd 4×4, muszę zaznaczyć, że świetnie radzi sobie podczas szybszej jazdy na krętych drogach oraz w gorszych warunkach. Niewyczuwalna jest podsterowność czy nadsterowność – auto jedzie dokładnie tam gdzie sobie tego życzymy.

Skoda Karoq to samochód, którym czeski producent z łatwością zdobędzie kolejne miejsce w sprzedażowym Top10 w naszym kraju. Jest to bardzo udany model oferujący dokładnie to czego klienci potrzebują i oczekują od małego SUV-a segmentu C. Auto jest komfortowe, duże i pojemne w środku, bogato wyposażone oraz w opakowaniu, które może się podobać.

Nie jest też przesadnie drogie. Aktualnie dostępne są tylko dwa warianty wyposażenia, począwszy od nieprzeciętnie wyposażonego Ambition za kwotę od 87 900 zł. Cena za 2-litrowy silnik TDI z napędem 4×4 rozpoczyna się od 116 400 zł, a dopłata do wersji wyposażenia Style to 7600 zł. Nieco słabszy silnik 1.6 TDI o mocy 115 KM i z napędem na przednią oś to oszczędność aż 16 500 zł.

Dla osób oczekujących nieco więcej od miejskiego SUV-a, już w połowie roku dostępny będzie wyświetlacz zamiast zegarów, a dodatkowe warianty silnikowe powinny się pojawić w drugiej połowie 2018 roku.

Skoda Karoq Style 2.0 TDI 150 KM 4×4 – galeria zdjęć z naszego testu

Ten wpis posiada więcej niż jedną stronę: