Aston Martin Vantage 2018 zaprezentowany!

Aston Martin zaprezentował nam wczoraj nowego Vantage, łączącego w sobie sportowy wygląd i potężny silnik wraz z wieloma przemyślanymi technologiami.

Aston Martin kojarzy się zwykle z niezwykle dopracowanymi i luksusowymi pojazdami, przyciągającymi swoich klientów bardziej kunsztem wykonania i zaprojektowania, niż dużą ilością koni pod maską. Niewątpliwą dużą częścią wizerunku marki stała się także seria filmów o Jamesie Bondzie, gdzie główny bohater od 2002 roku zawsze zasiadał za kierownicą samochodu tej marki. Czy zaprezentowany właśnie Vantage 2018 podtrzyma dobre zdanie swoich poprzedników?

Już na pierwszy rzut oka widać, że auto odchodzi nieco swoim wyglądem od przodków. Limuzynowate i niezbyt agresywne nadwozie zamienione zostało na bardziej sportową sylwetkę z przednim splitterem, dużym grillem ciągnącym się do samego dołu zderzaka, nieco na wzór aktualnych Lexusów czy licznymi przetłoczeniami na drzwiach. Do tego dodać trzeba mały tylny spojler oraz szeroki dyfuzor.

Przednie skrzydło zaprojektowane zostało tak, aby przekierowywać jak najwięcej powietrza pod samochód, gdzie to, podążając specjalnymi wgłębieniami, wylatywać będzie we właściwym miejscu ustalonym przed dyfuzor. Wszystkie aerodynamiczne elementy jakie znalazły się na karoserii spełniają określoną funkcję i razem potrafią wygenerować naprawdę potężny docisk.

Chociaż pojazd jest o 5 cm krótszy od Porsche 911, to jego rozstaw osi jest dłuższy o aż 25 centymetrów względem aktualnej Carrery 991. Tak długa oś, oraz niskie zawieszenie owocuje pogłębieniem wyścigowego wyglądu oraz sprawia, że w środku znalazło się o wiele więcej miejsca.

Kokpit przyozdobiony może zostać elementami w kolorze nadwozia, przez co wnętrze nie wydaje się być jednolite i nudne. Deska rozdzielcza posiada ogromną ilość wszelakich przycisków, schodzących ciągle w dół, niczym w wodospadzie. Zapewni to większy komfort użytkowania wyższemu kierowcy, z tego powodu też kierownica została spłaszczona u dołu – otrzymujemy większą przestrzeń na nogi.

Ten wpis posiada więcej niż jedną stronę: